Kącik mangi i anime
#31
soundline
Chi-Chi jest świetna Duży uśmiech. Pamiętam jak przyłożyła Majin-Bu, a ten w złości zamienił ją w jajko Język.

Szkoda, że Bulma nie jest z Goku. Znali się od dziecka, dobrze się dogadywali, przeżyli tyle wspaniałych przygód i mogło przerodzić się to w coś więcej. A tak Kakarotto obiecał małej Chi-Chi, że się z nią chajtnie i tak się stało.

Słyszałem o Multiverse, ale nigdy się jakoś za to nie brałem. Ale jeżeli tylko polecasz to z chęcią przyjrzę się mu bliżej.

Ostatnio ukończyłeś Psycho-Pass, a ja zacząłem wczoraj Ergo Proxy.
Miałem się zabrać za to wcześniej, ale jakoś jednak czasu nie było.
Włączyłem w pracy pierwszy odcinek i wciągnęło mnie tak, że nie pamiętam kiedy zleciały mi wszystkie sześć, które miałem zgrane na smartphone'a. Teraz dogrywam sobie kolejne i jadę z tym.
Jestem ciekaw tego całego Proxy, kim jest, czego chce, skąd się wziął. Co stało się z Ziemią, że ludzie musieli osiedlić się w kopule-mieście zwanym Romdo. Lubię takie klimaty.
A komisarz Re-I jest boska :*. Muszę się ożenić z Azjatką Duży uśmiech
Odpowiedz
#32
yrek125
A mi tam pasuje taki paring postać jaki jest w Dragon Ball. Wydaje mi się, że z racji różnicy wieku Bulma od samego początku pierwszej serii nie traktowała Goku poważnie (w kwestii związkowej oczywiście).

Jesteś następnym, który uległ fenomenowi Ergo Proxy. Fenomenowi, którego (jak już wspominałem) nie mogę zrozumieć. Ale to pewnie dlatego, że po kilku odcinkach odpuściłem sobie przygody (boskiej, jak to sam określiłeś) pani komisarz. Może jak skończysz oglądać to wytłumaczysz mi ów fenomen tego tytułu.

Jak chcesz poślubić jakąś Azjatkę to spróbuj metody Borata, czyli porwania Oczko
[Obrazek: giphy.gif]
Odpowiedz
#33
soundline
Kilka minut po północy zakończyłem Ergo Proxy i zacząłem nawet szukać czy jest jakaś druga seria, ale niestety...

Od samego początku jesteśmy zawalani pytaniami, na które chcielibyśmy dostać odpowiedź. Kto stoi za wirusem Cogito, który powoduje, że AutoReivy z posłusznych androidów wykonujących wszystkie polecenia stają się nagle świadome swojego istnienia (tutaj trzeba wspomnieć o świetnie ukazanej przemianie Iggy'ego - towarzysza Re-L, oraz odgrywającej wielkie znaczenie Pino).
Kim jest postać z pierwszego odcinka, która budzi się w laboratorium ? Chwilę później widz dowiaduje się o istnieniu drugiej podobnej istoty. Mózg pęka, a szukając odpowiedzi brniemy przez kolejne odcinki. Jednak z każdym kolejnym dowiadujemy się czegoś nowego i mamy następne pytania. Poco Romdo powstało ? Kim jest Zarządca i towarzyszące mu figury greckie ? Czy jest jakieś życie poza kopułą ? Co to jest to całe Proxy ? Czy to demon ? Jaką zagadkę skrywa Law ? Coś świetnego.
Do tego rewelacyjne zestawienie ze sobą kontrastujących postaci, które muszą przebywać w swoim towarzystwie - oziębła i stanowcza Re-L oraz niezdarny, skrywający pewną tajemnicę, o której sam nie wie Vinc. Widzimy jak małe rzeczy, które robią wpływają w pewien sposób na tą drugą osobę.

Fajne są też odcinki, których akcja dzieje się w głowach bohaterów. Ich przemyślenia, dezorientacja. Oglądając można się troszkę pogubić, ale właśnie to jest fajne. Nie mamy tutaj wszystkiego wyłożone jak kawa na ławę.

Jest parę rzeczy, których nie da się raczej wytłumaczyć jak chociażby odcinek 15 z teleturniejem. Skąd się tam nagle wzięli ? Czy to kolejny Proxy ? Czy to działo się tylko w ich głowach ? Trochę nie pasuje on do całej reszty, ale zawiera on najwięcej odpowiedzi.

Do czego mógłbym się przyczepić to do uciętych fragmentów. Przykładowo oglądamy odcinek 20, który dzieje się w głowie Vinca. W końcówce budzi się on na Króliku, a my myślimy, że oglądając następny będziemy kontynuować podróż powrotną naszych bohaterów. Nic bardziej mylnego. 21 zaczyna się już od tego, że wszyscy wrócili do Romdo i każdy podąża swoimi ścieżkami. Nie wiemy jak dostali się do kopuły - śluza musiała zostać otwarta od wewnątrz. A więc z pewnością ktoś na nich czekał, a był to najprawdopodobniej oddział specjalny dzierżący w ręce ciężkie karabiny. Jak w takim razie spotkanie z nimi przeżył Law ? Można sobie samemu podopowiadać te brakujące fragmenty, ale pozostaje pewien niedosyt.

No i końcówka. Sam nie wiem co mam o niej myśleć. Vinc kontynuuje podróż wraz z Pino, Re-L i Kristevą ? Zakończenie jest otwarte, więc mogliby zrobić drugą serię bo mam na nią niezła ochotę.

Co do żony Azjatki. Nie ma szans na takie coś Język. Wolałbym, aby mnie kochała, a nie była ze mną z przymusu Język
Odpowiedz
#34
SodaPL
Zaczynam oglądać Zankyou no Terror i zapowiada się nieźle Uśmiech
[Obrazek: dRopL3w.jpg]
Odpowiedz
#35
soundline
SodaPL może być ciekawe Uśmiech.
Dzisiaj nie, ale jutro obejrzę sobie pierwszy odcinek.
Odpowiedz
#36
SodaPL
Zachęcam,dopiero co zacząłem i już lecę 4 odcinek Duży uśmiech Mocno zajeżdża Death Notem Cwaniak
[Obrazek: dRopL3w.jpg]
Odpowiedz
#37
yrek125
soundline, mocno się rozpisałeś o Ergo Proxy czym trochę zachęciłeś mnie do ponownego zaczęcia przygody z tym tytułem. Może za drugim razem dłużej utrzymam się przy monitorze. Chociażby po to, żeby móc kiedyś podyskutować z tobą o tym anime.

A jeszcze wracając do Bulmy i Goku to sugerując się poniższym gdybaniem wydaje mi się, że gdyby byli razem to świat DB byłby dużo uboższy Uśmiech




Jeśli Zankyou no Terror zajeżdża Notatnikiem Śmierci to też niedługo się za to wezmę Uśmiech
[Obrazek: giphy.gif]
Odpowiedz
#38
SodaPL
Mój ulubiony animiec Wywracanie oczami I niestety najbardziej niedoceniony z tych, które widziedałem Smutny
[Obrazek: dRopL3w.jpg]
Odpowiedz
#39
yrek125
Jakiś czas temu obejrzałem Dragon Ball Z: Wskrzeszenie F i powiem, że wbrew niezbyt pochlebnym komentarzom, które krążą po internetach, podobała mi się ta nowa kinówka. Na pewno jest o niebo lepsza niż te dziadowskie Starcie Bogów.

Podejrzewam, że wydarzenia z Wskrzeszenia Freezera będą pewnie zamieszczone w Dragon Ball Super. Ech...taka fajna seria jak Dragon Ball zeszła na psy tak samo jak Naruto. Teraz tylko odcinają kupony od marki.
[Obrazek: giphy.gif]
Odpowiedz
#40
SodaPL
Czytaliście Ao No Exorcist/Blue Exorcist/ Ao no Futsumashi? Kupiłem kilkanaście tomików i na razie jest w miarę ciekawie. Taki typowy shounen, tyle że główny bohater z powodu ukrywania bycia synem szatana nie może być superhiper niezniszczalnym Iron Menem, czy innym Batmanem i wszystkich brać kilkoma ciosami.Mogą z tego wyjść ciekawe dialogi i dobrze poprowadzona fabuła...jeżeli tylko autorka nie zrobiła tego co przedstawiono w animcu i SPOILER


Cytat: Nie ujawniła podchodzenia Rina już w pierwszych tomikach


Wtedy to byłby już tylko typowy tasiemiec i nawalanka pokroju Naruto :/
[Obrazek: dRopL3w.jpg]
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości