Moje wybrane kawały
#1
Aranet
***
Maz do zony :
- Idz do sklepu , kup mi trzy piwa .
- Moze jakieś magiczne słowo ?
- Hokus-pokus , czary-mary , zapie***laj po browary .
- czary mary, ence pece zamiast cip...i masz dziś ręce
- skoro jesteś taka pyskata to ominie cie wypłata
- bardzo mocne masz dziś czary, zaraz biegne po browary.

***

Dwóch myśliwych na polowaniu.
Nagle jeden pada nieprzytomny.
Drugi w panice dzwoni na pogotowie:
- Kolega leży i chyba nie żyje!
- Tylko spokojnie. Najpierw musimy się upewnić czy na pewno nie żyje.
Po dłuższej ciszy w słuchawce słychać strzał.
- W porządku. Co dalej?

***

Przychodzi gość do laboratorium...
-Dzień dobry, przyniosłem kał i mocz.
-Do analizy?
-Nie, kurwa, do degustacji.

***

Jezus pędzi do Najwyższego i mówi, że Hitler da mu w zamian Żelazny Krzyż jeśli weźmie go do nieba, a Bóg na to...
-Po chuj Ci żelazny krzyż, jak Ty żeś się pod drewnianym trzy razy wyjebał...

***

Do banku spermy wchodzi zamaskowany koleś przystawia recepcjonistce pistolet do głowy i mówi:
- Otwieraj sejf! Ale już!
- Jak to? Nie mogę tego zrobić...
- Otwieraj mówię, bo jak nie, to kula w łeb!
Kobieta nie mając wyjścia otworzyła sejf i wyjęła jego zawartość - wiadro ze spermą.
- A teraz to wypij!
- Jak to? Nie mogę tego zrobić...
- Pij mówię, bo jak nie, to kula w łeb!
Kobieta nie mając wyjścia wypiła. W tym momencie bandyta zdejmuje kominiarkę i mówi:
- Widzisz kochanie, jak chcesz, to potrafisz...

***

Przychodzi facet do lekarza
-Panie doktorze, za każdym razem gdy uprawiam z moją żoną seks, podczas wytrysku z jej nosa wylatują muchy!
-Co Pan nie powiesz, muszę to zobaczyć na własne oczy bo nie uwierzę.
Facet pomyślał przez chwilę po czym się zgodził w imię nauki. Wchodzą do niego do domu, lekarz od razu zabiera się do roboty, dochodzi no i oczywiście babie z nosa muchy lecą.
-To jest coś niesamowitego, nigdy w życiu czegoś takiego na oczy nie widziałem
-Ale co to może być Panie doktorze ? Ma Pan jakieś sugestie ?
Lekarz zbadał kobietę, zastanowił się po czym oświadczył:
-Według mnie, Pańska żona nie żyje już od dwóch tygodni i powinno się ją zakopać.

***

Poszedł facet na polowanie
Wlazł na ambonę i czeka---patrzy idzie niedźwiedź---wycelował,strzelił -niedźwiedź wpadł w krzaki...
Gość szybko zszedł z ambony ,leci w krzaki,rozgląda się,a niedźwiedzia nie ma
Nagle ktoś go puka w ramię,odwraca się ,a tu stoi niedźwiedź i pyta:
-no i co teraz?
-puść mnie,a zrobię co zechcesz
-niedźwiedź pomyślał i mówi do gościa-ok zrobisz loda i jesteś wolny...
No to facet na kolana ,zrobił co trzeba i misiu go puścił
Ale myśliwy nie mógł przeboleć takiej hańby i na drugi dzień znowu czeka na ambonie...
Idzie niedźwiedź - przycelował, strzał ,misiek wpadł w krzaki...
Leci w to miejsce ,a miśka znowu nie ma...
-puk puk w ramię i historia się powtarza...
Facet na trzeci dzień znowu wlazł na ambonę z mocnym postanowieniem zemsty...
Patrzy idzie misiek,myśliwy się przyłożył,wycelował solidnie,żeby nie było skuchy---strzelił...
Leci w krzaki uradowany-rozgląda się-miśka nie ma---odwraca się ,a za nim stoi niedźwiedź i kręcąc głową pyta:
-mistrzu,czy ty aby na pewno przychodzisz tu polować???

***

Kobieta mówi do swojego faceta:
- Zrób mi minetkę.
- Nie bo za pól godziny mam wizytę u lekarza.
- To umyjesz sobie zęby! No proszę zrób!
- No dobrze.
Po zadowoleniu kobiety facet umył zęby i idzie do dentysty.
Dentysta:
- Minetkę Pan robił?
- A co włosy mi zostały pomiędzy zębami?
- Nie gówno ma pan na brodzie.

***

Puk, puk
-Kto tam?
-Śmierć!
-A idź w chuj!
-To piszemy - rak prostaty...

***

Góral w sklepie wolnocłowym na nowojorskim lotnisku zwraca się do sprzedawcy:
- You, now, wiesz facet, I want to buy... piła.
- Widząc brak kontaktu, mówi "piła", "piłka", i pokazuje rękoma wielką obłość oraz demonstruje koszykarskie odbijanie.
- You now, piła - odbija wyimaginowaną piłkę do koszykówki.
- Oooch, ball? - pyta sprzedawca - You need to buy a ball?
- Yes - cieszy się góral, ball, piła - teraz patrz mi na usta: łańcuchowa.

***

Polak je śniadanie i przysiada sie do niego Niemiec żujący gumę i mówi:
- to wy jecie pieczywo w całości? Bo u nas jemy tylko środek skorki przerabiamy na chleb tostowy i wysyłamy do Polski. A dżemy jecie?
- Jemy – mówi polak
- Bo my jemy tylko świeże owoce, resztki przerabiamy na dżem i wysyłamy do polski.
W końcu po długiej ciszy polak sie odzywa.
- A seks uprawiacie? – pyta polak
- Uprawiamy
- A z prezerwatywami co robicie ?
- Wyrzucamy.
- Bo my u nas w Polsce swoje przerabiamy na gumę do żucia i wysyłamy do Niemiec.

***

Dwie blondynki stoją nago przed lustrem. Jedna z nich ma czarne owłosienie łonowe.
- Widzisz – mówi do drugiej - taka całkiem głupia to ja nie jestem

***

Siedzi sobie tasiemiec w jelicie i żre. Nagle widzi biegnące w panice bakterie. Pyta się:
- Co się stało?
- Uciekaj tasiemiec, uciekaj! Antybiotyki nadchodzą!
- Eee tam, głupoty gadacie - mówi tasiemiec i dalej i żre. Nagle widzi uciekająca z walizkami glistę ludzką.
- Ty, glista! Co się stało?
- Uciekaj tasiemiec, antybiotyki nadchodzą!
Tasiemiec tym razem wystraszył się, spakował się i idzie w dół jelita. Idzie, idzie, doszedł do końca, i widzi glistę ludzką, która siedzi na walizkach i płacze.
- Co się stało? - pyta tasiemiec, a glista na to:
- Uciekła mi kupa o czternastej!

***

Para w łóżku. Żona do męża:
- Kochanie, włóż od tyłu ...
- facet myśli i mówi : Żółw

***

- Tato, kup mi rowerek!
- Rowerek... Syneczku, olej rowerek. Poczekaj, niedługo będziesz mógł jeździć na motorowerku, nie wolisz motorowerka?
- Jasne, tato!
...Minęło trochę czasu...
- Tato, kup mi motorowerek!
- Synu, motorowerki są da wieśniaków, poczekaj roczek, kupimy skuterek, nie wolałbyś skuterka?
- Super, tato, jasne, że wolę!
...Minęło trochę czasu...
- Tato, kup mi skuterek
- Ech, synu, skuterki są dla ciot, poczekaj dwa latka dostaniesz motor! Motor! Nie chcesz motoru?
- Tak! Tak! Chcę!
...Minęło trochę czasu...
- Tato, co z moim motorem?
- Synu, powiem szczerze, jest sens kupować motor skoro za rok będziesz już mógł prowadzić samochód? Prawdziwą brykę! Hę? HĘ?
- Jasne, tato...
...Minęło trochę czasu...
- Tato, kup mi auto...
- Auto? Po ch*j ci auto, jak ty nawet na rowerku jeździć nie umiesz...

***

Przychodzi chłop do weterynarza:
- Doktorze, świnie nie chcą żreć!
- Cóż, musi je pan wziąć do lasu i przelecieć, to dobrze na nie wpływa.
Chłop zrobił, jak mu lekarz kazał, zapakował świnie do Żuka, wywiózł do lasu i po kolei przeleciał. Nie pomogło.
- Panie doktorze, dalej nie chcą żreć.
- Musi pan je zabrać w nocy.
Jak powiedział lekarz, tak chłop zrobił. Zapakował świnie do Żuka, wywiózł nocą do lasu i przeleciał po kolei. Wrócił zmęczony nad ranem i położył się spać. Za godzinę budzi go przerażona baba.
- Wstawaj, stary! Wstawaj!
- Co?
- Świnie!
- Żrą?
- Nie! Siedzą w Żuku i trąbią.

***

Nauczycielka tłumaczyła dzieciom z pierwszej klasy :
- Ludzie są jedynymi istotami żywymi, które się jąkają.
W tym momencie mała dziewczynka podniosła dłoń do góry:
- Ale ja miałam kotka, który się jąkał - powiedziała.
Nauczycielka spodziewając się jakiejś cennej okazji do nauczenia dzieci czegoś nowego, poprosiła dziewczynkę, by opowiedziała o kotku.
- A więc, bawiłam się z naszą kicią na podwórku, przed domem, kiedy usłyszałam jak rottweiler sąsiada przeskoczył płot i wbiegł na nasze podwórko.
- To musiał być straszne - przyznała nauczycielka.
- Było! A mój kotek podniósł ogon, zaczął syczeć " Kkkkkkh... Khhhh" I zanim wrzasnął "Kur***aaa!" rottweiler go zjadł!

***

... Jeśli się spodoba, napiszę więcej ...

Odpowiedz
#2
krzysiek9393
usmiałem się Duży uśmiech Więcej proszę Duży uśmiech
Odpowiedz
#3
langrynka
(13-05-2016, 22:38)Aranet napisał(a):
***
Maz do zony :
- Idz do sklepu , kup mi trzy piwa .
- Moze jakieś magiczne słowo ?
- Hokus-pokus , czary-mary , zapie***laj po browary .
- czary mary, ence pece zamiast cip...i masz dziś ręce
- skoro jesteś taka pyskata to ominie cie wypłata
- bardzo mocne masz dziś czary, zaraz biegne po browary.

***

Dwóch myśliwych na polowaniu.
Nagle jeden pada nieprzytomny.
Drugi w panice dzwoni na pogotowie:
- Kolega leży i chyba nie żyje!
- Tylko spokojnie. Najpierw musimy się upewnić czy na pewno nie żyje.
Po dłuższej ciszy w słuchawce słychać strzał.
- W porządku. Co dalej?

***

Przychodzi gość do laboratorium...
-Dzień dobry, przyniosłem kał i mocz.
-Do analizy?
-Nie, kurwa, do degustacji.

***

Jezus pędzi do Najwyższego i mówi, że Hitler da mu w zamian Żelazny Krzyż jeśli weźmie go do nieba, a Bóg na to...
-Po chuj Ci żelazny krzyż, jak Ty żeś się pod drewnianym trzy razy wyjebał...

***

Do banku spermy wchodzi zamaskowany koleś przystawia recepcjonistce pistolet do głowy i mówi:
- Otwieraj sejf! Ale już!
- Jak to? Nie mogę tego zrobić...
- Otwieraj mówię, bo jak nie, to kula w łeb!
Kobieta nie mając wyjścia otworzyła sejf i wyjęła jego zawartość - wiadro ze spermą.
- A teraz to wypij!
- Jak to? Nie mogę tego zrobić...
- Pij mówię, bo jak nie, to kula w łeb!
Kobieta nie mając wyjścia wypiła. W tym momencie bandyta zdejmuje kominiarkę i mówi:
- Widzisz kochanie, jak chcesz, to potrafisz...

***

Przychodzi facet do lekarza
-Panie doktorze, za każdym razem gdy uprawiam z moją żoną seks, podczas wytrysku z jej nosa wylatują muchy!
-Co Pan nie powiesz, muszę to zobaczyć na własne oczy bo nie uwierzę.
Facet pomyślał przez chwilę po czym się zgodził w imię nauki. Wchodzą do niego do domu, lekarz od razu zabiera się do roboty, dochodzi no i oczywiście babie z nosa muchy lecą.
-To jest coś niesamowitego, nigdy w życiu czegoś takiego na oczy nie widziałem
-Ale co to może być Panie doktorze ? Ma Pan jakieś sugestie ?
Lekarz zbadał kobietę, zastanowił się po czym oświadczył:
-Według mnie, Pańska żona nie żyje już od dwóch tygodni i powinno się ją zakopać.

***

Poszedł facet na polowanie
Wlazł na ambonę i czeka---patrzy idzie niedźwiedź---wycelował,strzelił -niedźwiedź wpadł w krzaki...
Gość szybko zszedł z ambony ,leci w krzaki,rozgląda się,a niedźwiedzia nie ma
Nagle ktoś go puka w ramię,odwraca się ,a tu stoi niedźwiedź i pyta:
-no i co teraz?
-puść mnie,a zrobię co zechcesz
-niedźwiedź pomyślał i mówi do gościa-ok zrobisz loda i jesteś wolny...
No to facet na kolana ,zrobił co trzeba i misiu go puścił
Ale myśliwy nie mógł przeboleć takiej hańby i na drugi dzień znowu czeka na ambonie...
Idzie niedźwiedź - przycelował, strzał ,misiek wpadł w krzaki...
Leci w to miejsce ,a miśka znowu nie ma...
-puk puk w ramię i historia się powtarza...
Facet na trzeci dzień znowu wlazł na ambonę z mocnym postanowieniem zemsty...
Patrzy idzie misiek,myśliwy się przyłożył,wycelował solidnie,żeby nie było skuchy---strzelił...
Leci w krzaki uradowany-rozgląda się-miśka nie ma---odwraca się ,a za nim stoi niedźwiedź i kręcąc głową pyta:
-mistrzu,czy ty aby na pewno przychodzisz tu polować???

***

Kobieta mówi do swojego faceta:
- Zrób mi minetkę.
- Nie bo za pól godziny mam wizytę u lekarza.
- To umyjesz sobie zęby! No proszę zrób!
- No dobrze.
Po zadowoleniu kobiety facet umył zęby i idzie do dentysty.
Dentysta:
- Minetkę Pan robił?
- A co włosy mi zostały pomiędzy zębami?
- Nie gówno ma pan na brodzie.

***

Puk, puk
-Kto tam?
-Śmierć!
-A idź w chuj!
-To piszemy - rak prostaty...

***

Góral w sklepie wolnocłowym na nowojorskim lotnisku zwraca się do sprzedawcy:
- You, now, wiesz facet, I want to buy... piła.
- Widząc brak kontaktu, mówi "piła", "piłka", i pokazuje rękoma wielką obłość oraz demonstruje koszykarskie odbijanie.
- You now, piła - odbija wyimaginowaną piłkę do koszykówki.
- Oooch, ball? - pyta sprzedawca - You need to buy a ball?
- Yes - cieszy się góral, ball, piła - teraz patrz mi na usta: łańcuchowa.

***

Polak je śniadanie i przysiada sie do niego Niemiec żujący gumę i mówi:
- to wy jecie pieczywo w całości? Bo u nas jemy tylko środek skorki przerabiamy na chleb tostowy i wysyłamy do Polski. A dżemy jecie?
- Jemy – mówi polak
- Bo my jemy tylko świeże owoce, resztki przerabiamy na dżem i wysyłamy do polski.
W końcu po długiej ciszy polak sie odzywa.
- A seks uprawiacie? – pyta polak
- Uprawiamy
- A z prezerwatywami co robicie ?
- Wyrzucamy.
- Bo my u nas w Polsce swoje przerabiamy na gumę do żucia i wysyłamy do Niemiec.

***

Dwie blondynki stoją nago przed lustrem. Jedna z nich ma czarne owłosienie łonowe.
- Widzisz – mówi do drugiej - taka całkiem głupia to ja nie jestem

***

Siedzi sobie tasiemiec w jelicie i żre. Nagle widzi biegnące w panice bakterie. Pyta się:
- Co się stało?
- Uciekaj tasiemiec, uciekaj! Antybiotyki nadchodzą!
- Eee tam, głupoty gadacie - mówi tasiemiec i dalej i żre. Nagle widzi uciekająca z walizkami glistę ludzką.
- Ty, glista! Co się stało?
- Uciekaj tasiemiec, antybiotyki nadchodzą!
Tasiemiec tym razem wystraszył się, spakował się i idzie w dół jelita. Idzie, idzie, doszedł do końca, i widzi glistę ludzką, która siedzi na walizkach i płacze.
- Co się stało? - pyta tasiemiec, a glista na to:
- Uciekła mi kupa o czternastej!  

***

Para w łóżku. Żona do męża:
- Kochanie, włóż od tyłu ...
- facet myśli i mówi : Żółw

***

- Tato, kup mi rowerek!
- Rowerek... Syneczku, olej rowerek. Poczekaj, niedługo będziesz mógł jeździć na motorowerku, nie wolisz motorowerka?
- Jasne, tato!
...Minęło trochę czasu...
- Tato, kup mi motorowerek!
- Synu, motorowerki są da wieśniaków, poczekaj roczek, kupimy skuterek, nie wolałbyś skuterka?
- Super, tato, jasne, że wolę!
...Minęło trochę czasu...
- Tato, kup mi skuterek
- Ech, synu, skuterki są dla ciot, poczekaj dwa latka dostaniesz motor! Motor! Nie chcesz motoru?
- Tak! Tak! Chcę!
...Minęło trochę czasu...
- Tato, co z moim motorem?
- Synu, powiem szczerze, jest sens kupować motor skoro za rok będziesz już mógł prowadzić samochód? Prawdziwą brykę! Hę? HĘ?
- Jasne, tato...
...Minęło trochę czasu...
- Tato, kup mi auto...
- Auto? Po ch*j ci auto, jak ty nawet na rowerku jeździć nie umiesz...

***

Przychodzi chłop do weterynarza:
- Doktorze, świnie nie chcą żreć!
- Cóż, musi je pan wziąć do lasu i przelecieć, to dobrze na nie wpływa.
Chłop zrobił, jak mu lekarz kazał, zapakował świnie do Żuka, wywiózł do lasu i po kolei przeleciał. Nie pomogło.
- Panie doktorze, dalej nie chcą żreć.
- Musi pan je zabrać w nocy.
Jak powiedział lekarz, tak chłop zrobił. Zapakował świnie do Żuka, wywiózł nocą do lasu i przeleciał po kolei. Wrócił zmęczony nad ranem i położył się spać. Za godzinę budzi go przerażona baba.
- Wstawaj, stary! Wstawaj!
- Co?
- Świnie!
- Żrą?
- Nie! Siedzą w Żuku i trąbią.

***

Nauczycielka tłumaczyła dzieciom z pierwszej klasy :
- Ludzie są jedynymi istotami żywymi, które się jąkają.
W tym momencie mała dziewczynka podniosła dłoń do góry:
- Ale ja miałam kotka, który się jąkał - powiedziała.
Nauczycielka spodziewając się jakiejś cennej okazji do nauczenia dzieci czegoś nowego, poprosiła dziewczynkę, by opowiedziała o kotku.
- A więc, bawiłam się z naszą kicią na podwórku, przed domem, kiedy usłyszałam jak rottweiler sąsiada przeskoczył płot i wbiegł na nasze podwórko.
- To musiał być straszne - przyznała nauczycielka.
- Było! A mój kotek podniósł ogon, zaczął syczeć " Kkkkkkh... Khhhh" I zanim wrzasnął "Kur***aaa!" rottweiler go zjadł!

***

... Jeśli się spodoba, napiszę więcej ...


Uśmiech))
Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości